
Nieprawdopodobnie szalona końcówka – GP Australii 2023
W kwalifikacjach stawka okazała się niezwykle wyrównana. Pierwsza dziesiątka zmieściła się w sekundzie różnicy, zaś cała stawka zamknęła się dwóch sekundach. Sergio Perez startował z alei serwisowej, po wpadce w kwalifikacjach. Meksykanina dopadły te same problemy, co w trzeciej sesji treningowej. Końcówka okazała się niezwykle dramatyczna. Max Verstappen, mimo słabego startu, nie okazał cienia litości swoim rywalom i zwyciężył po raz drugi w tym sezonie.
Błyskawiczny start Mercedesa
George Russell zaliczył fenomenalny start, wyprzedzając Maxa Verstappena w pierwszym zakręcie. Dwa łuki później Lewis Hamilton nie był gorszy, a Holender momentalnie spadł na trzecią pozycję. W tym samym miejscu doszło do kolizji Charlesa Leclerca z Lance’m Strollem, w efekcie czego Monakijczyk zakopał się w żwirze i wywołał wyjazd Samochodu Bezpieczeństwa. Mnóstwo kierowców pozbyło się opon miękkich na rzecz twardych. Alex Albon skorzystał na chaotycznym starcie i awansował aż na szóstą lokatę. Yuki Tsunoda przedostał się zaś do pozycji punktowanych.
Hamilton nie miał zamiaru pozostać na drugim miejscu i na szóstym okrążeniu próbował zaatakować lidera – bezskutecznie. Russell zapowiedział przez radio, że nie jest w stanie oszczędzać opon, jeśli jego zespołowy kolega będzie napierał i będzie parł do przodu. Nagle po raz drugi czerwony Mercedes AMG GTR wyjechał na Albert Park Circuit, gdyż w szybkim zakręcie nr 6 Alex Albon stracił przyczepność tylnej osi i z impetem uderzył bokiem w bandę, zostawiając na nawierzchni toru mnóstwo żwiru. George Russell i Carlos Sainz zjechali po świeże opony twarde, na których bez problemu mogli dojechać do końca.
Dyrekcja wyścigu postanowiła jednak wydać kolejną kontrowersyjną decyzję – czerwona flaga. Taki obrót spraw kompletnie zepsuł strategię młodego kierowcy Mercedesa, na co sam kręcił głową zawiedziony. W tym momencie nowym liderem został Lewis Hamilton.
Ponowny pokaz siły Red Bulla
O godzinie 15:33 lokalnego czasu kierowcy powrócili na tor. Po ustawieniu się na polach startowych ponownie z nich ruszyli. Hamilton i Verstappen momentalnie uciekli stawce. Za nimi próbowali gonić ich Fernando Alonso i Pierre Gasly. Nyck de Vries wpadł na Estebana Ocona i odbił się od jego przedniej opony, w efekcie czego spadł na ostatnią pozycję. Na dwunastym okrążeniu Verstappen wyczekał siedmiokrotnego mistrza świata i z łatwością wyminął go od zewnętrznej w trzeciej strefie DRS.
George Russell w międzyczasie przebił się z siódmej lokaty na czwartą i wydawał się bardzo szybki. Carlos Sainz także miał ręce pełne roboty, zyskując kolejne pięć pozycji. W Jeddah Ferrari miało problem z utrzymaniem tempa na oponach twardych. W Melbourne jednak owe trudności zniknęły.
Fernando Alonso zaczął regularnie zyskiwać dziesiąte sekundy do Hamiltona, który nie był w stanie dotrzymać kroku liderowi. Z tyłu Russell zatrzymał się na wyjeździe z alei serwisowej, z powodu awarii i zapalenia się jednostki napędowej. Grand Prix Australii z okrążenia na okrążenie okazywało się coraz boleśniejsze dla kibiców.
W walce o dziewiątą pozycję zrobił się pociąg z czterech samochodów za Yukim Tsunodą. Japończyk stale musiał odpierać ataki Oscara Piastriego, który oczekiwał pierwszych punktów w domowym wyścigu. Za nimi Sergio Perez wykonał kolejny fenomenalny manewr w szykanie na Estebanie Oconie. Okrążenie później Meksykanin zabrał się także za kierowcę McLarena, a jeszcze później za Tsunodę. Żaden z rywali nie miał najmniejszych szans z piekielnie szybkim RB19.
Tsunoda pod natarciem
Oscar Piastri nie był w stanie uporać się z Tsunodą, więc Esteban Ocon bezlitośnie odebrał pozycję Australijczykowi. Pokazał niedoszłemu kierowcy Alpine, jak powinien walczyć o pozycje punktowane. Kilka okrążeń później poszedł śladem Francuza, a sfrustrowany Tsunoda zakomunikował inżynierowi: „No more radio!”
Na tytuł cichego bohatera wyścigu w Australii sumiennie pracował Nico Hulkenberg. Będący między oboma walkami, Niemiec stale utrzymywał imponujące siódme miejsce, a na 35 okrążeniu potrafił być szybszy od wszystkich przed sobą.
Max Verstappen napsuł trochę krwi swoim fanom, wyjeżdżając na trawę na 47 okrążeniu, dzięki czemu Lewis Hamilton zyskał około trzech sekund. Za nimi Sergio Perez przedostał się już na siódmą lokatę, a Lando Norris zbliżył się do Nico Hulkenberga. Niemiec nie poddał się jednak bez walki i dosyć nieczysto ruszył się zaraz po Brytyjczyku, gdy ten próbował go wyprzedzić w ostatniej strefie DRS. Okrążenie później zbliżył się jeszcze bardziej i na wyjściu z zakrętu nr 13 zyskał lepszą prędkość wyjściową, co pozwoliło mu zająć miejsce po wewnętrznej i wcisnąć się kierowcy Haasa na pozycję ósmą. Przez chwilę garaż amerykańskiej stajni zamarł, gdy Hulkenberg wpadł w żwir. Na szczęście zdołał utrzymać bolid i powrócić na tor.
Na cztery okrążenia przed końcem Kevin Magnussen uderzył prawym tylnym kołem w bandę, przez co z felgi zeszła opona, ponadto pojawiły się znaczne uszkodzenia tylnego zawieszenia. Dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o wyjeździe samochodu bezpieczeństwa, a niedługo potem… Kolejna czerwona flaga.
Chaos na ostatnich okrążeniach
W ciągu dwóch okrążeń wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Na drugim restarcie doszło do chaosu na pierwszych zakrętach. Oba bolidy Alpine rozbiły się za T2, Alonso został obrócony przez Carlosa Sainza, Sergio Perez przestrzelił T1, a Lance Stroll T3. Momentalnie pojawiły się kolejne czerwone flagi. Nastąpiło długie oczekiwanie na decyzję sędziów, czy wyścig zostanie wznowiony na ostatnie okrążenie, czy zakończony przedwcześnie.
Oficjalnie podjęto decyzję o ponownym restarcie, ale w kolejności sprzed ostatniej czerwonej flagi, za samochodem bezpieczeństwa. Jedni mogli się ponownie uśmiechnąć, inni zaś zasmucić, gdyż Nico Hulkenberg znów był o krok od podium. Dwunastu kierowców wyruszyło na ostatnie okrążenie, by zakończyć zakręconą rywalizację w Albert Park.
Carlos Sainz otrzymał karę pięciu sekund za kolizję z Fernando Alonso. Biorąc pod uwagę, że skutki incydentu zostały zniwelowane do punktu wyjścia, jest to bardzo kontrowersyjna decyzja, która podburzy dyskusje wśród fanów. Przez karę czasową był skazany na ostatnią pozycję, na czym skorzystał Yuki Tsunoda, który przerwał klątwę jedenastej pozycji i zgarnął pierwszy punkt dla Alpha Tauri w sezonie 2023.
Lewis Hamilton dojechał na drugim miejscu, tym samym przywożąc do Brackley pierwsze trofeum w tym roku. Podium po raz trzeci z rzędu uzupełnił Fernando Alonso. Lance Stroll przywiózł najlepszą czwartą pozycję, za nim Sergio Perez, który zyskał aż piętnaście pozycji od startu z alei serwisowej. Pierwsze punkty również dla McLarena, a Oscar Piastri może być z siebie dumny, wyciągając cztery oczka za ósmą lokatę.
Alfa Romeo również może być zadowolona z wyniku, gdyż Zhou Guanyu dojechał na dziewiątej lokacie. Valtteriemu Bottasowi zabrakło ledwie jednej pozycji. Nico Hulkenberg pozwolił Haasowi wierzyć w poprawę formy.
? RACE CLASSIFICATION ?
That. was. pure. madness. ?#AusGP #F1 pic.twitter.com/3wFSxAQvOw
— Formula 1 (@F1) April 2, 2023